- -Ale… o co… chodzi…- wyjąkał zdenerwowany Paweł
- -Przecież słyszałam, że mówiliście coś o jakimś wypadku.- nie ustępowała Magda
- -Musiało Ci się coś przesłyszeć.- odparł libero próbując brzmieć nonszalancko, ale dziewczyna nie dała się zwieść
- -Nie rób ze mnie idiotki!- wrzasnęła
- -Wiem co słyszałam!
- Olszewska gwałtownie wycofała wózek i zrzuciła przy tym jakąś ramkę na ziemię. Magda spojrzała na tę fotografię i zamarła.
- -Ile miałeś lat kiedy zrobiono to zdjęcie?- zapytała
- Libero podniósł ramkę i przyjrzał się uważnie fotografii.
- -5, 6. Nie pamiętam dokładnie. Byliśmy wtedy na wakacjach u cioci. A dlaczego pytasz?
- -Ten dom wydaje mi się dziwnie znajomy.- wyjaśniła
- -To bardzo charakterystyczny styl budowlany dla tamtego regionu.
- -Po prostu mam jakieś takie dziwne wrażenie, że byłam kiedyś w tym domu.- powiedziała lekko przybita
- -Przecież to niemożliwe!- zaprzeczył natychmiast siatkarz
- -Nie, żeby coś, ale nie zastanawialiście się dlaczego matka Magdy zareagowała tak ostro?- do rozmowy wtrącił się Dawid
- -Moja matka po prostu nigdy nie popierała mojej decyzji o zostaniu psychologiem sportowym.- odrzekła w ramach wyjaśnień po czym zwróciła się do Pawła
- -Pamiętasz tę ciocię?
- -Nigdy jej nie lubiłem. Tomek zresztą też. Cały czas na nas krzyczała, a rodzice bardzo często nas do niej zawozili. Magda nie zaprzątaj sobie już tym głowy. Miałaś wystarczająco dużo wrażeń jak na jeden dzień.
- -To, że dzisiaj odpuszczam nie znaczy, że nie wrócę jeszcze do tego tematu.- zastrzegła na co obaj siatkarze się zaśmiali
- W tym samym momencie rozległ się dźwięk komórki atakującego.
- -Czyżby Sabinka.- zironizował libero
- -Spadaj!- odgryzł mu się Dawid odbierając połączenie
- -Słucham?
- Po drugiej stronie rozbrzmiał monolog żony Konara.
- -Ja też przepraszam.- powiedział po chwili siatkarz, a Magda i Paweł wymienili porozumiewawcze spojrzenia
- -Tak niedługo będę w domu. Też Cię kocham!
- -Tym razem będę bardziej stanowczy.- przedrzeźniał go libero
- -A na co nam kłótnie. Jesteśmy jeszcze młodzi i powinniśmy korzystać z życia.- odparł Dawid ubierając kurtkę
- -Na razie Zati! Widzimy się jutro na treningu!
- -A ja to pies! Też będę na waszym treningu!- krzyknęła oburzona Magda
- -Wybacz. Ciągle zapominam, że zostałaś naszą nową panią psycholog.- wyjaśnił udając skruszonego
- -To lepiej dla Ciebie, żebyś w końcu wbił to sobie do głowy! Do jutra!
- -A podobno jesteś taka nieśmiała.- wtrącił Paweł
- -Przy was jakoś nabieram większej pewności siebie
-
- -Mamusiu patrz znalazłam 4-listną koniczynkę!- wykrzyknęła mała dziewczynka wbiegając do kuchni
- -Widzę Może przyniesie Ci szczęście.- odparła kobieta po czym krzyknęła do wchodzącego chłopca
- -Zobacz jakie ślady narobiłeś! Przed chwilą umyłam podłogę!
- -Elżbieta czemu znowu na niego krzyczysz?- w pomieszczeniu nagle zjawił się wysoki szatyn
- -Mamo kto to?- zapytała zdezorientowana dziewczynka
- -Mój kolega.- ucięła kobieta prowadząc mężczyznę do salonu
- Dziewczyna odwróciła się w kierunku chłopca i zamarła widząc pewne podobieństwo.
- -Mamusi! Mamusiu!- zaczęła nawoływać niestety odpowiedziała jej cisza
- -Mamusiu! Mamusiu!- powtórzyła głośniej
-
- -Magda obudź się! To tylko sen!- do uszu dziewczyny doszedł głos Pawła
- Roztrzęsiona Olszewska przyciągnęła do siebie siatkarza mamrocząc.
- -Widziałam Cię.
- -Jak to mnie widziałaś?- zapytał odsuwając od siebie Magdę
- -Widziałam Cię w tym domu. Przyszedłeś z dworu, a moja matka nakrzyczała na Ciebie, że ubrudziłeś podłogę.
- -Jesteś pewna, że to byłem ja i Twoja matka?
- -Nie jestem jakąś wariatką!- zaprotestowała
- -Wcale tak nie myślę. Po prostu próbuję jakoś ogarnąć to wszystko.
- -Sądzisz, że moja matka zareagowała tak ostro z powodu jakiś wydarzeń w przeszłości?
- -Na prawdę nie wiem, ale to nie jest odpowiedni czas na myślenie o tym. Śpij już.- uciął temat
- -Teraz to już na pewno nie usnę.
- -Spróbuj chociaż.- poprosił głaszcząc dziewczynę po policzku
- Magda pochyliła się do libero, a ten wyszedł jej naprzeciw. Umysł Olszewskiej wręcz krzyczał, że nie powinna tego robić, a jednak nie posłuchała głosu rozsądku. Na początku ich usta zetknęły się tylko delikatnie. Po chwili jednak ogarnęło ich jakieś szaleństwo. Para kompletnie przestała panować nad tym co robi.
- -Paweł nie jestem jeszcze gotowa.- powiedziała kiedy siatkarz zszedł pocałunkami na jej szyję
- -Przepraszam, ależ się wygłupiłem. Wyszedłem teraz na jakiegoś napalonego nastolatka.- zażartował
- -W ramach rekompensaty możesz położyć się obok mnie.- zaproponowała dość nieśmiało
- -Twoje życzenie o Pani jest dla mnie rozkazem!- powiedział poważnie, a Magda zaśmiała się w odpowiedzi
- -Jesteś taki słodki kiedy próbujesz być romantyczny
- -Ja i romantyzm to chyba najgorsze połączenie jakie znam?- rzucił zaczepnie
- -Nie gadaj już tyle tylko się kładź!- zarządziła
- -Strasznie tu zimno i potrzebuję kogoś do ogrzania.
- -A więc tylko po to mnie potrzebujesz?- udał oburzonego
- -A co Ty se myślałeś?
- -Skoro chodzi tylko o ogrzanie to podkręcę Ci kaloryfer i już mnie nie ma.- wstał z łóżka, ale Magda złapała go za rękę
- -Nie chodzi tylko o to. Boję się spać sama.- wyszeptała i dodała
- -Jakkolwiek niezręcznie by to nie zabrzmiało czuję się trochę dziwnie u Ciebie. Mam wrażenie jakbym była w jakimś obcym miejscu, a zawsze miałam problem z aklimatyzacją w nowym miejscu.
- -Od teraz to jest również Twoje mieszkanie.- odparł Paweł
- -Po prostu potrzebuję trochę czasu.
- -W porządku rozumiem, ale jakby co zawsze możesz do mnie przyjść.- powiedział zajmując drugą połowę łóżka
- -Dziękuję. Jesteś naprawdę kochany. Może gdybyśmy żyli w innym świecie mielibyśmy szansę na coś więcej.- odrzekła przytulając się do libero
- Mężczyzna westchnął głęboko powtarzając sobie w myślach jak mantrę:
- -To tylko przyjacielska pomoc, nic więcej. To tylko przyjacielska pomoc, nic więcej.
- ***
- Mamy w końcu 10 rozdział. Jestem z niego średnio zadowolona, ale mam nadzieje, że wam się spodoba. W życie Magdy i Pawła wkrada się pewna tajemnica z przeszłości. Macie jakieś pomysły o co może chodzić. Teraz już na pewno następny rozdział będzie w weekend. Pozdrawiam! Miłego popołudnia Do next! :)
-
-
poniedziałek, 7 listopada 2016
Rozdział 10
piątek, 4 listopada 2016
Lajkujcie moją nową stronę na facebooku
Dzisiaj założyłam na facebooku stronę dotyczącą moich blogów. Będę tam zamieszczała informacje odnośnie nowych rozdziałów, wszelkie wiadomości dla was, a także różne ciekawostki ze świata siatkówki. Liczę na mnóstwo lajków z waszej strony! Pozdrawiam! :)https://www.facebook.com/blogizielinskiej/
środa, 26 października 2016
Rozdział 9
- -Czyli jednak nie masz nic poza dwoma jajkami i kartonem soku.- stwierdziła Magda otwierając lodówkę, a Paweł schował się za kuchenną wysepką
- -Mnie tutaj nie ma!- wykrzyknął
- -To dlaczego nadal słyszę Twój głos?
- -Pewnie masz jakieś omamy.
- -Dobra koniec tej zabawy w podchody. Idź do sklepu i zrób jakieś porządne zakupy.
- Libero niechętnie podniósł się z klęczków i zabrał ze stolika portfel.
- -Na co masz ochotę?- zapytał ubierając płaszcz
- -Co chcesz się podlizać?- odbiła pałeczkę
- -Być może.- odparł robiąc słodkie oczka
- -Przykro mi, ale na mnie Twój urok osobisty jakoś nie działa. A w sprawie naszej kolacji możemy zrobić spaghetti. Łatwe, szybkie i przyjemne danie. No chyba, że nie lubisz kuchni włoskiej.
- -Nie, może być.- odrzekł natychmiastowo
- -W takim chyba wiesz co kupić?
- Siatkarz uniósł głowę w wyrazie oburzenia.
- -Jeszcze aż takim antytalenciem kulinarnym to nie jestem.
- -Dobra już się tak nie obrażaj.
- Paweł ruszył do najbliższego sklepu znajdującego się po drugiej stronie ulicy, a Magda jeszcze raz przejechała się po całym mieszkaniu. Dziewczyna nadal nie mogła pogodzić się z tym jak potraktowała ją matka. Olszewska myślała, że były ze sobą na tyle blisko, że kobieta zrozumie jej postępowanie. Niestety nie po raz pierwszy w życiu spotkała się z ogromnym rozczarowaniem. Rozmyślania Magdy w pewnym momencie przerwał dzwonek do drzwi. Zaskoczona dziewczyna skierowała na korytarz.
- -Kto tam?- zawołała ponieważ nie mogła zobaczyć kto stoi po drugiej stronie
- -Dawid. Kolega Pawła z drużyny.
- Kiedy Magda otworzyła drzwi trudno było ocenić kto jest bardziej zaskoczony. Ona czy siatkarz.
- -Co Ty tutaj robisz?- zapytali w tym samym momencie
- -Wejdź proszę.- Olszewska zrobiła przejście atakującemu
- -Paweł poszedł na zakupy niedługo powinien wrócić. Jak chcesz możesz na niego poczekać.
- -A on co zamówił sobie prywatną sesję?- rzucił zaczepnie mężczyzna
- -Raczej uratował mi tyłek.
- Dawid spojrzał zdezorientowany na Magdę.
- -Dzisiaj przez przypadek był świadkiem mojej wojny domowej z mamą, która zakończyła się eksmisją.
- -Twoja matka wyrzuciła Cię z domu? A na meczu wyglądała na taką miłą osobę.
- -To tylko pozory. Sztukę udawania osiągnęła do perfekcji.
- -Czyli jak rozumiem na razie pomieszkujesz u Zatora?
- -Tak, ale jak tylko zarobię trochę pieniędzy natychmiast coś wynajmuję.
- -No tak zapomniałem, że kobiety lubią niezależność.- żartował
- -Konar!- wrzasnęła
- -Nie przeginaj!
- -No co? Moja żona jest wcale nie lepsza.
- -Dobra. Lepiej powiedź co Cię sprowadza do Pawła o tak później porze.
- -Prawie to samo co Ciebie.- odparł tajemniczo
- -To znaczy?
- -Pokłóciłem się z Sabinką i miałem nadzieję, że Zati mnie przenocuje. Już nie raz u niego spałem.
- -No tak zapomniałam, że faceci w razie jakichkolwiek problemów podwijają ogon i uciekają gdzie pieprz rośnie.- powiedziała nawiązując do wcześniejszego żartu Konara
- -Już jestem!- zawołał Paweł wchodząc do salonu
- -O cześć Dawid.- dodał zaskoczony
- -Znowu pokłóciłeś się z Sabinką?
- -No tak jakby.
- -I znając życie jutro natychmiast pognasz do niej z przeprosinami.
- -Nie. Tym razem będę odrobinę bardziej stanowczy.- obiecał
- -Dobra panowie to wy sobie pogadajcie, a ja pójdę zrobić coś do jedzenia.
- -Pomóc Ci?- zapytał libero
- -Nie. Mam nadzieję, że kuchnia pozostanie w jednym kawałku.
- -To chociaż zaniosę Ci te zakupy. Są naprawdę ciężkie.
- -No dobrze.- uległa dziewczyna
- Dziewczyna zabrała się za przyrządzanie kolacji, a Dawid wykorzystał okazję i zaczął przepytywać przyjaciela.
- -Stary powiesz mi co jest grane?- siatkarz przypuścił atak
- -Jak to co? Magda pokłóciła się z matką i nie miała gdzie mieszkać więc przyjąłem ją pod swój dach.
- -Chodzi tylko o pomoc?
- -A niby o co jeszcze?- warknął lekko zirytowany
- -Widzę jak na nią patrzysz. Masz taki dziwny błysk w oku.
- -Błagam Cię skończ z tą gadką. - nie wytrzymał libero
- -Nie skończę dopóki nie pójdziesz po rozum do głowy. Zator nie możesz wiecznie żyć w celibacie. Ja wiem, że na razie masz siatkę i ona Ci w zupełności wystarcza, ale…
- -Pójdę sprawdzić jak radzi sobie Magda.- przerwał przyjacielowi jednocześnie ucinając temat
- -Głupek jesteś i tyle.- skwitował atakujący
- -A Ty co na inspekcje przyszedłeś?- zagadnęła dziewczyna
- -Nie. Przyciągnęły mnie takie pyszne zapachy.
- Mężczyzna podniósł pokrywkę garnka i już przypuszczał kontratak na sos, ale w ostatniej chwili dostał po rękach drewnianą kopystką.
- -Ała! A to za co?- wyjęczał
- -Ty już dobrze wiesz za co.
- - Idź nakryj do stołu. Za chwilę podam kolację.
- -Tylko się pospiesz bo głodny jestem.
- -Gdybyś wcześniej zrobił zakupy wcześniej miałbyś jedzenie.- wytknęła mu
- -Ty za mądra się nie robisz?
- -Ja nie.
- Atmosfera podczas kolacji była bardzo miła. Dawid i Paweł prześcigali się w zabawnych historiach z klubu i reprezentacji. Mimo, że niedawno kadrę opuściło dwóch największych żartownisiów to chłopacy nadal robili sobie żarty.
- -A pamiętasz jak dziku się wściekł kiedy wsiedliśmy z nim razem do windy?-zagadnął Dawid
- Libero wybuchnął niepohamowanym atakiem śmiechu na to wspomnienie.
- -Oj tak. Skulił się w kąciku, zamknął oczy i modlił się, żebyśmy bezpiecznie dojechali na parter.
- -O kim mówicie bo chyba nie o tym walecznym Michale?- zapytała zdziwiona
- -Mamy na myśli właśnie tego Michała. To Ty nie wiesz, że on panicznie się boi jeździć windą zapełnioną ludźmi. - odpowiedział jej atakujący
- -A niby skąd mam to wiedzieć? O takich rzeczach raczej nie mówi się publicznie
- Po kolacji panowie wygonili Magdę do siebie, a sami zabrali się za sprzątanie naczyń. Chociaż atakujący obiecał, że nie będzie więcej wracał do tematu Olszewskiej ponownie zagadnął przyjaciela.
- -Powiedziałeś jej przynajmniej o wypadku?
- -Czyś Ty oszalał!- wykrzyknął wzburzony Paweł
- -Ona nie może się dowiedzieć!
- -Jak długo masz zamiar ją okłamywać?
- -Ja jej nie okłamuję. Ja po prostu zatajam część prawdy.
- -Do jasnej cholery przestań zachowywać się jak dziecko!- nie wytrzymał Dawid
- -Nie ucz mnie życia bo sam nie jesteś lepszy. Jak tylko pokłócisz się Sabinką to od razu do mnie przylatujesz i prosisz o nocleg!
- -Co Ty porównujesz?!
- -Dawid zajmij się własnym życiem i pozwól mi żyć po swojemu.
- Atakujący już szykował się do kolejnej zaciętej dyskusji, ale zamilkł widząc stojącą w progu Magdę.
- -Czy ktoś może mi powiedzieć o co chodzi?- zapytała
- ***
- W końcu mamy 9 rozdział. Jeszcze raz przepraszam za to opóźnienie, ale ostatnio jakoś nie mogę się wyrobić. Jak mi się uda wrzucę kolejny rozdział w weekend, ale niczego nie obiecuję. Pozdrawiam! Miłego wieczoru! Do next! :)
niedziela, 23 października 2016
piątek, 21 października 2016
Wygraj plus ligę to nowy menadżer siatkarski :)
Domyślam się, że większość z was już wie, iż powstał siatkarski menadżer. Będzie on oparty na wynikach tegorocznej plus ligi. Ja już stworzyłam swoją drużynę, a wy? Chętnych zapraszam do swojej prywatnej ligi: Zakochani w siatkówce.
Dla tych co jeszcze o tym nie słyszeli zostawiam linka. Tam jest wszystko dokładnie opisane.
http://wygrajpluslige.pl/
Pozdrawiam! Miłego dnia!
Dla tych co jeszcze o tym nie słyszeli zostawiam linka. Tam jest wszystko dokładnie opisane.
http://wygrajpluslige.pl/
Pozdrawiam! Miłego dnia!
środa, 19 października 2016
Tym razem planuję zmierzyć się z wielkim piłkarzem, ale przede wszystkim z niesamowitym człowiekiem
Od jakiegoś czasu w mojej głowie siedział pomysł na opowiadanie o człowieku, którego bardzo szanuję i podziwiam. Większość ludzi w tym także ja uważałam, że piłkarze to tylko wielkie gwiazdy, które zarabiają niewyobrażalne pieniądze i myślą, że sobą niewiadomo kim. Kuba jest inny niż cała reszta. Nie gwiazdorzy, a raczej siedzi w cieniu. Dopiero jak przeczytałam biografię Błaszczykowskiego utwierdziłam się w przekonaniu, że historia o nim może być bardzo ciekawa. Podobnie jak Michał Kubiak jest postacią bardzo złożoną i barwną. Może przyjmujący nie ma tak drastycznych przeżyć jak polski pomocnik, ale jedno ich łączy: wola walki czy też rywalizacji. Obydwaj panowie zawsze dają z siebie 200 %. W żartach niekiedy mówiono, że Michał Winiarski zapominał czasami o podpisaniu raportów, a Michał Kubiak wykreślił ze słownika słowo niemożliwe. Tak samo jest w przypadku Kuby. Chociażby ostatni mecz Polska- Armenia. Sam Robert Lewandowski przyznał, że miał zaufanie do Błaszczykowskiego i to właśnie jego poprosił o wykonanie tego stałego fragmentu.
Dobra, bo znowu się rozpisałam. Reasumując za parę tygodni pojawi się prolog do mojego pierwszego piłkarskiego opowiadania. Mam nadzieję, że wam się spodoba tak samo jak moje siatkarskie fun fiction. Pozdrawiam! Dobrej nocy! :)
piątek, 14 października 2016
Rozdział 8
- Paweł odsunął się po chwili wyraźnie zmieszany. Od początku czuł, że ciągnie go do Magdy, ale starał się przed tym bronić. Dzisiaj jednak nie umiał powiedzieć co zadziałało, że pocałował dziewczynę. Olszewska również wyglądała jakby poczuła się niezręcznie po tym niby niewinnym pocałunku. Wymamrotała coś, że jest zmęczona i chce odpocząć po czym ruszyła na przód. Libero podążył za nią, ale nie potrafił zapomnieć o tym co się stało. Mógł wmawiać Magdzie i sobie, że to był błąd, wypadek przy pracy, ale nie da rady okłamać swojego serca, które zaczęło mu szybciej bić na wspomnienie tego pocałunku. Olszewska wjechała do swojego tymczasowego pokoju i zamarła z wrażenia. Pomieszczenie może nie było wielkich rozmiarów, ale jego wystrój zapierał dech w piersiach. Ściany pomalowano na jej ulubiony wrzosowy kolor. Na wprost wejścia stało małżeńskie łoże. Tak jak wszystkie meble w tym pomieszczeniu było w odcieniu orzechu. ciemnego. Nad łóżkiem zaś ktoś domalował różowy kwiat liliowca. To właśnie na ten malunek dziewczyna zwróciła szczególną uwagę. Po lewej stronie, przy ścianie stała duża szafa na ubrania, a na prawo ustawiono małą toaletkę.
- -Jak już mówiłem nic tutaj nie zmieniałem. Jak coś Ci się nie podoba zawsze możesz przemeblować według własnych upodobań.- odezwał się siatkarz wchodząc za Magdą
- -Żartujesz?!- wykrzyknęła
- -Tutaj jest cudownie. Ktoś kto urządzał ten pokój znał się na rzeczy.
- -Rozpakuj się i odpocznij. Gdybyś czegoś potrzebowała to jestem w salonie.-powiedział Paweł wycofując się z pokoju
- Im dłużej przebywał tam z Olszewską tym większe ogarniało go pragnienie. Parę sekund po tym pocałunku mężczyzna pomyślał sobie, że może wreszcie zaspokoi swój tzw „głód”. Niestety stało się zupełnie inaczej. Magda skinęła delikatnie głową, a on natychmiast ruszył w kierunku salonu. Kiedy libero usiadł na kanapie zaczął krzyczeć na siebie w myślach. To miała być zwykła pomoc, odkupienie win, a tymczasem czuł jakby zaczął się przywiązywać do Olszewskiej. Do jego głowy wkradła się nawet myśl, że ta kłótnia z matką była mu na rękę. Magda potrzebowała czyjegoś wsparcia, a on był jedynym, który mógł jej pomóc. Po krótkiej chwili własnych dywagacji Zatorski usłyszał cichy płacz dochodzący z sypialni dziewczyny. Libero od razu zerwał się z miejsca i pognał do Magdy. Kiedy mężczyzna wszedł do pokoju zastał zrozpaczoną dziewczynę, która próbowała opatrzyć sobie ranę na nadgarstku.
- -Hej, Magda!- zagadnął podchodząc do niej
- -Zostaw mnie! Jestem okropna, jestem beznadziejna!- zaczęła wykrzykiwać Olszewska nie zwracając uwagi na spokojne prośby siatkarza
- -Pokaż tę ranę.- powiedział odrobinę bardziej stanowczo
- -Co Ci się stało?
- Nic. Odpowiedzią na pytania libero były głucha cisza oraz pusty wzrok Magdy. Paweł powoli dotknął rozcięcia na nadgarstku Magdy oceniając, że rana jest tylko powierzchniowa. Mężczyzna rozejrzał się po pokoju i dostrzegł leżącą przy łóżku rozbitą ramkę ze zdjęciem. Najwyraźniej to tym przecięła się dziewczyna. Olszewska ponownie zaczęła płakać,a z jej ust padały wykrzykiwane słowa, które już po chwili zamieniły się w niezrozumiały bełkot. Libero jeszcze nigdy czegoś takie nie widział i kompletnie nie wiedział jak ma się zachować. Zostawić ją, pozwolić, aby w samotności przeżywała swój ból czy wręcz przeciwnie okazać jej wsparcie nawet jeśli będzie się temu opierać.
- -Magda wiem, że jest Ci ciężko, ale musisz się wziąć w garść. Nie może dać wygrać Twojej mamie.
- -Ona mnie wyrzuciła z domu…- wyszlochała
- -Kazała mi wybierać między nią, a swoimi marzeniami. Jaka matka tak postępuje?! Matka, która kocha swoje dziecko?
- Paweł przykucnął naprzeciwko Magdy.
- -Zobaczysz, że jeszcze pożałuje tej decyzji. A teraz pozwól mi się opatrzyć.
- -To nic takiego. Małe skaleczenie.
- -Małe czy nie zawsze może wdać się zakażenie.
- Dziewczyna skapitulowała w końcu mając dosyć kłótni jak na jeden dzień. Patrząc na przepełnioną bólem twarz Olszewskiej libero czuł jakby ktoś wyrwał mu serce. Niby znali się od niedawna, a mężczyzna naprawdę przywiązał się do Magdy. Zatorski zabandażował rękę dziewczyny i pomógł jej położyć się na łóżku. Libero myślał, że najgorsze już minęło, ale po chwili Olszewska ponownie zaczęła płakać i się trząś. Paweł usiadł na skraju łóżka i pogłaskał dziewczynę po policzku. Ten zgoła niewinny ruch zwrócił uwagę Magdy. Olszewska odwróciła się twarzą do mężczyzny próbując się uśmiechnąć, ale jakoś jej to nie wyszło.
- -Położysz się obok mnie?- zapytała szepcząc
- Paweł wahał się tylko przez chwilę. Czuł, że przekraczają dzisiaj kolejną granicę w ich relacjach, ale wiedział także, że Magda potrzebuje teraz jego wsparcia. Libero ułożył się na wznak po prawej stronie łóżka, a dziewczyna oparła głowę na jego klatce piersiowej. Jej oddech powoli się uspokajał i mężczyzna pomyślał, że Olszewska usnęła. Po paru minutach z jej ust padła jednak kolejna prośba.
- -Opowiedz mi coś więcej o sobie. Twój głos mnie jakoś uspokaja.
- Mężczyzna zaśmiał się cicho.
- -Kiedyś ktoś mi powiedział, że mam głos radiowca.- zażartował po czym dodał
- -Co chciałabyś wiedzieć?
- -Wszystko.- udzieliła krótkiej odpowiedzi
- -Jak byłem mały i miałem gorszy dzień to zawsze oglądałem Kapitana Jastrzębia.- wyznał
- -To jakaś bajka?
- -Tak. Japoński serial animowany. Głównym bohaterem jest właśnie Jastrząb, to znaczy jest to przetłumaczone imię z japońskiego na polski. Nie pytaj mnie o oryginał bo nie pamiętam, a poza tym i tak pewnie nie umiałbym tego wymówić. Mniejsza o to. Tytułowy jastrząb to chłopiec, który zaczyna swoją karierę piłkarską. Cała fabuła toczy się właśnie w okół meczy piłkarskich rozgrywanych między FC Nankatsu, a innymi drużynami japońskimi.
- -Jak się domyślam w tym FC gra jastrząb?- zapytała wyraźnie zainteresowana opowieścią libero
- Paweł bardzo się ucieszył, że udało mu się odwrócić uwagę Magdy od bolesnych wydarzeń minionego dnia.
- -Dokładnie.
- -Masz gdzieś nagrany ten serial?
- -Nie.- odpowiedział zdziwiony
- -A dlaczego pytasz?
- -Z miłą chęcią bym zobaczyła czym tak fascynował się młody Pawełek.
- -Ej nie lubię jak się do mnie mówi Pawełek, - oburzył się i dodał
- -Jak wiesz kiedyś chciałem być piłkarzem więc może właśnie dlatego tak bardzo podobał mi się ten serial.
- Dziewczyna ponownie zamilkła nie podejmując tematu. Po chwili jednak poczuła, że libero wstaje i podniosła zaskoczona głowę.
- -Co robisz?
- -Poczekaj tu zaraz przyjdę.
- -Ale Paweł?!- zawołała, ale mężczyzny już dawno nie było
- Zatorski wrócił po paru minutach z laptopem pod pachą, a w drugiej ręce trzymał miskę z popcornem.
- -Na całe szczęście jest coś takiego jak internet.- powiedział tajemniczo siadając obok Magdy
- Ta zaś posłała mu zdziwione spojrzenie.
- -A o to za chwilę poznasz wielkiego jastrzębia!- wykrzyknął Paweł
- Dziewczyna odwróciła głowę w kierunku laptopa nie mogąc uwierzyć w to co widzi. Niby to była taka mała nic nie znacząca rzecz, a sprawiła jej tyle radości.
- -Dziękuję.- powiedziała wzruszona
- -Pewnie teraz myślisz, że zachowuję się jak dziecko, ale…
- -Wierz mi, że pomimo upływu lat nadal mam słabość do tej bajki.- wszedł jej w słowo
- -To co oglądamy?
- -Pewnie.
- Serial tak bardzo pochłonął Magdę, że nawet nie zorientowała się iż nastał wieczór. Dopiero burczący żołądek przyprowadził ją do brutalnej rzeczywistości.
- -O nie!- wykrzyknął zmartwiony libero
- -Jakiż to ze mnie gospodarz, że ugościłem Cię tylko popcornem.
- -Mam nadzieję, że masz coś w lodówce.- powiedziała groźnie
- -Yyy. Nie był bym tego taki pewien…- wyjąkał widząc złowieszcze spojrzenie dziewczyny
- -To co tutaj jeszcze robisz. Śmigaj do sklepu.
- -Chyba zacznę żałować, że ze mną zamieszkałaś.- wymamrotał wstając z łóżka
- W tym samym momencie rozległ się dźwięk komórki Olszewskiej. Magda spojrzała na wyświetlacz telefonu i natychmiast odrzuciła połączenie.
- -To mama?
- -Nie tata.
- -To dlaczego nie odebrałaś?- zapytał skonfundowany
- -Bo jak na razie nie mam ochoty rozmawiać z obydwojgiem. Ojciec także był przeciwny mojej pracy więc na pewno weźmie stronę matki.- ucięła, ale Paweł nie miał zamiaru odpuścić
- -Skąd wiesz. Może być zupełnie inaczej. Uciekając od rozmowy wcale nie załatwisz tej sprawy.- poradził jej
- - Proszę Cię nie naciskaj. Jak będę gotowa to z nimi porozmawiał.
- Libero westchnął wyraźnie nie pocieszony, ale zakończył ten temat.
- ***
- Jest nowy rozdział. Po poand tygodniu, ale najważniejsze, że jest. Następny będzie pewnie w okoliach weekendu przyszłego tygodnia. Pozdrawiam! Dobrej nocy! Do next! :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)




